19 maja 2026 roku
Termoformowanie od wielu lat odgrywa kluczową rolę w branży opakowań do żywności. Obecnie jednak stoi u progu transformacji. W kontekście coraz bardziej rygorystycznych przepisów, ewolucji materiałów oraz rosnących kosztów linie formowania, napełniania i zgrzewania muszą oferować znacznie więcej niż tylko niezawodną pracę – dziś wpływają na to, jak żywność zachowuje świeżość, czy pozostaje przystępna cenowo i nadaje się do recyklingu. Przyjrzyjmy się najważniejszym trendom termoformowania, które wyznaczają kierunki rozwoju opakowań do żywności i systemów ich dystrybucji.

Wystarczy wejść do dowolnego supermarketu w dowolnym zakątku świata, aby zobaczyć, jak działa termoformowanie. Od sera w plastrach i wędlin po owoce morza, dania gotowe oraz produkty roślinne – każdego dnia na poziomych liniach do formowania, napełniania i zgrzewania powstają miliony opakowań. Proces polega na podgrzaniu płaskiego arkusza materiału, uformowaniu z niego tacek lub komór opakowaniowych, a następnie napełnieniu i zgrzaniu ich na tej samej linii, aby zapewnić ochronę produktu. Sposób zaprojektowania tego procesu wpływa nie tylko na wydajność produkcji, ale również na trwałość żywności, ilość zużywanego tworzywa sztucznego oraz możliwość poddania opakowania recyklingowi po jego wykorzystaniu.
Przez lata wystarczało, by proces termoformowania przebiegał niezawodnie i z dużą prędkością. W związku z nowymi przepisami dotyczącymi recyklingu, labilnymi oczekiwaniami konsumentów oraz presją związaną z kosztami i dostępem do pracowników, opakowania zmieniają się tak, aby spełniać coraz więcej funkcji. Obecnie od linii do termoformowania oczekuje się nie tylko wydajnej pracy, lecz także wsparcia realizacji celów zrównoważonego rozwoju, zapewnienia bezpieczeństwa żywności, ułatwienia codziennej pracy operatorów oraz dostarczania danych umożliwiających podejmowanie trafniejszych decyzji. W 2026 roku wyróżnić można cztery trendy.

Zrównoważony rozwój nadal dominuje w dyskusjach o opakowaniach, jednak sposób postrzegania tego zagadnienia staje się coraz bardziej złożony. W termoformowaniu uwaga przesuwa się z klasycznych folii wielowarstwowych na monomateriały, cieńsze struktury oraz formaty hybrydowe, które pozwalają ograniczyć zużycie tworzyw sztucznych przy jednoczesnym zachowaniu właściwości barierowych. Folia powinna być łatwiejsza do recyklingu, wymagać zużycia mniejszej ilości materiału, a jednocześnie zapewniać ochronę zawartości.
Do najbardziej poszukiwanych materiałów należą termoformowane tacki z celulozy lub włókien, połączenia papieru z tworzywem sztucznym oraz przeznaczone do recyklingu materiały z PET lub polipropylenu (PP), dostosowane do istniejących systemów odzysku. Wprowadzenie tej technologii przebiegało podobnie na różnych rynkach, choć tempo procesu bywało różne. W Europie nowe przepisy w sprawie odpadów opakowaniowych i recyklingu wyznaczają jasne terminy przeprojektowania zarówno materiałów, jak i formatów opakowań, a testy nowych folii i papierów powlekanych stały się standardową praktyką w wielu zakładach produkcyjnych. „Klienci nie szukają maszyny, która obsługuje wyłącznie folie stosowane obecnie” – mówi Stefan Runkel, kierownik ds. produktów w dziale termoformowania w GEA. „Potrzebują linii technologicznych, które będą w stanie obsłużyć materiały, z których będą musieli korzystać za pięć lub dziesięć lat”.
W efekcie konsumenci coraz częściej dostrzegają te zmiany w postaci cieńszych opakowań, nowych faktur czy zmienionych instrukcji dotyczących recyklingu. W Stanach Zjednoczonych sytuacja jest bardziej zróżnicowana. Regiony nadmorskie oraz największe marki coraz silniej promują rozwiązania sprzyjające recyklingowi i ograniczaniu zużycia tworzyw sztucznych, podczas gdy wiele zakładów o dużej skali produkcji, zlokalizowanych w głębi lądu, nadal podejmuje decyzje przede wszystkim na podstawie kosztów, mocy produkcyjnych oraz krótkoterminowej odporności operacyjnej.
Stefan Runkel
Kierownik ds. produktów w dziale termoformowania, GEA
W przypadku termoformowania wniosek jest prosty, ale wymaga elastyczności. Linie muszą zapewniać wydajną pracę z obecnie stosowanymi foliami, a jednocześnie być gotowe do przetwarzania przyszłych monomateriałów, cieńszych folii oraz materiałów na bazie papieru. Producenci inwestujący w środki trwałe o długim okresie użytkowania wiedzą, że kupowany dziś sprzęt musi sprostać wymaganiom kilku kolejnych generacji materiałów i przepisów.
Wcześniej wydajność oceniano przede wszystkim na podstawie liczby opakowań produkowanych w ciągu minuty. Dziś równie duże znaczenie mają zużycie energii, nakłady pracy oraz rosnąca złożoność produktów. Od linii do termoformowania oczekuje się nie tylko wysokiej wydajności i minimalizacji ilości odpadów, lecz także wsparcia zakładów produkcyjnych w radzeniu sobie z rosnącymi kosztami energii oraz wyzwaniami związanymi z niedoborem pracowników.
Technologia grzewcza jest naturalnym punktem wyjścia. Systemy wielostrefowe, lepsza izolacja oraz precyzyjna kontrola temperatury pozwalają istotnie ograniczyć zużycie energii w porównaniu ze starszymi maszynami, zwłaszcza na liniach o dużej wydajności. Funkcje ograniczające zużycie folii oraz udoskonalone prowadzenie taśmy zmniejszają ilość odpadów zarówno podczas rozruchu, jak i w trakcie normalnej pracy. W skali roku nawet jednocyfrowe ograniczenie ilości odpadów oraz zużycia energii czasami przekłada się na duże oszczędności, pomagając producentom utrzymać przystępne ceny produktów, a jednocześnie ograniczyć marnowanie żywności i odpadów opakowaniowych.
Jednocześnie elastyczność w zakresie formatów stała się codzienną koniecznością. Sieci handlowe i konsumenci oczekują większego wyboru pod względem rozmiarów porcji, receptur oraz poziomów cen. Obecnie wielu producentów zmienia format kilka razy w ciągu jednej zmiany. W przeszłości oznaczało to długie przestoje, ciężkie części przezbrojeniowe oraz konieczność korzystania z narzędzi podczas przezbrojeń. Nowsze rozwiązania w zakresie termoformowania eliminują te niedogodności dzięki lżejszym częściom przezbrojeniowym, mechanizmom beznarzędziowym oraz prowadzeniu operatora przez proces przezbrojenia za pośrednictwem interfejsu człowiek–maszyna (HMI). Cel jest jasny: krótsze, bezpieczniejsze przezbrojenia formatów, niewymagające udziału niewielkiej grupy wyspecjalizowanych ekspertów.
Konsumenci kupujący produkty chłodzone oczekują, że będą one wyglądać świeżo, zachowają odpowiedni smak oraz pozostaną bezpieczne do spożycia aż do upływu terminu przydatności do spożycia. Chociaż tematy zrównoważonego rozwoju i kosztów dominują dziś w dyskusjach, bezpieczeństwo żywności pozostaje niepodważalnym fundamentem każdej decyzji dotyczącej opakowania. W przypadku wielu produktów chłodzonych, zwłaszcza owoców morza, wędlin, serów oraz alternatywnych źródeł białka, takich jak produkty wegetariańskie czy wegańskie, trwałość produktu zależy od jakości pakowania w atmosferze modyfikowanej (MAP). Sposób wprowadzania gazu do opakowania, równomierność rozprowadzenia oraz jakość zgrzewu bezpośrednio wpływają na poziom tlenu resztkowego i stabilność mikrobiologiczną produktu.
Tradycyjne przepłukiwanie opakowań gazem przez boczne otwory może powodować różnice pomiędzy komorami opakowaniowymi, zwłaszcza w przypadku materiałów włóknistych oraz monomateriałów PP. Może to prowadzić do nierównomiernego poziomu tlenu resztkowego oraz problemów z jakością. Nowsze rozwiązania w zakresie odpowietrzania i dozowania gazu zapewniają znacznie precyzyjniejszą kontrolę tego procesu. W jednym z rozszerzonych testów produkcyjnych, obejmujących 25 000 opakowań, nowoczesny system zwiększył odsetek opakowań MAP z poziomem tlenu resztkowego wynoszącym 0,2% lub mniej z około 6 na 10 do niemal 9 na 10. W tym samym teście odsetek odrzuconych opakowań z powodu wad zgrzewu spowodowanych obecnością zanieczyszczeń na powierzchni zgrzewania zmniejszył się z około 1 na 7 do mniej niż 1 na 50. Dla producentów oznacza to stabilniejszą trwałość produktów oraz znacznie mniejszą liczbę opakowań odrzucanych z powodu wad jakościowych.
Jonas Riffert
Kierownik ds. sprzedaży produktów, GEA
Systemy wykrywania nieszczelności na linii oraz bezinwazyjny pomiar poziomu tlenu stają się również standardowym wyposażeniem linii do termoformowania. Dzięki temu zakłady produkcyjne nie muszą wykrywać problemów dopiero na etapie późniejszych badań próbek lub po otrzymaniu reklamacji z rynku. Mogą reagować natychmiast, korygować parametry procesu oraz dokumentować jego stabilność. „„Poziom tlenu resztkowego może wydawać się jedynie niewielką wartością w raporcie, jednak to właśnie on decyduje o tym, czy produkt na sklepowej półce będzie wyglądał świeżo, czy wróci do producenta w postaci reklamacji” – podkreśla Jonas Riffert, kierownik ds.sprzedaży produktu w GEA. Podczas gdy sieci handlowe w Europie i Ameryce Północnej zaostrzają wymogi dotyczące wyglądu opakowań, ich integralności oraz trwałości produktów, tego rodzaju zintegrowana kontrola staje się koniecznością, zwłaszcza w przypadku produktów wysokiego ryzyka, takich jak świeże mięso, owoce morza oraz produkty garmażeryjne.
Niedobór pracowników stał się trwałym wyzwaniem dla wielu zakładów produkcji żywności, zwłaszcza w chłodnych i wilgotnych halach pakowania. Jednocześnie kadra zarządzająca oczekuje lepszego wglądu w wydajność linii, poziom odpadów oraz przyczyny przestojów. Linie do termoformowania odgrywają kluczową rolę w tej zmianie.
Coraz więcej producentów wykorzystuje wskaźnik ogólnej efektywności sprzętu (OEE) do monitorowania swojej kluczowej infrastruktury pakującej. Za tymi panelami analitycznymi kryje się prosty cel: mniej nieprzewidzianych zdarzeń, mniej awarii i bardziej przewidywalna produkcja. Dane dotyczące dostępności, wydajności i jakości pokazują, gdzie zakład traci czas lub produkt oraz w których obszarach ukierunkowane inwestycje przyniosą największe korzyści. Maszyny pakujące są coraz częściej podłączane do sieci zakładowych lub platform chmurowych, co ułatwia analizę pracy linii w dłuższym okresie, zamiast opierania się wyłącznie na pojedynczych pomiarach czy okresowych raportach.
Narzędzia cyfrowe opierają się na tych podstawach. Zdalny dostęp umożliwia specjalistom serwisowym wspieranie lokalnych zespołów bez konieczności każdorazowego wysyłania techników na miejsce, co pozwala zaoszczędzić zarówno czas, jak i koszty podróży. Jednocześnie przejrzyste zarządzanie uprawnieniami użytkowników oraz bezpieczne interfejsy chronią zarówno maszynę, jak i systemy zakładowe. Ponadto niektórzy dostawcy wyznaczają obecnie dedykowanego inżyniera serwisu lub inżyniera ds. cyklu życia maszyny jako długoterminowego opiekuna klienta. Zamiast koncentrować się wyłącznie na usuwaniu awarii, osoba ta wspiera klienta w zakresie szkoleń, doboru części zamiennych, modernizacji oraz praktycznego wykorzystania danych generowanych przez linię. Dla zakładów produkcyjnych oznacza to dostęp do osoby, która doskonale zna zarówno maszyny, jak i realia codziennej pracy w danym zakładzie.

Globalne trendy wyznaczają kierunek rozwoju, jednak ich wpływ zawsze ujawnia się na poziomie lokalnym. Coraz częściej eksperci, rozpoczynając współpracę z zakładem produkcyjnym, zaczynają od pytania o rzeczywiste problemy. Dla jednego producenta największym problemem może być zużycie folii oraz ilość odpadów powstających podczas rozruchu. Dla innego będą to przezbrojenia zajmujące o godzinę dłużej niż powinny lub nieszczelne zgrzewy prowadzące do reklamacji. Te same globalne trendy mogą zatem prowadzić do zupełnie różnych priorytetów.
Wiele z najnowszych udoskonaleń konstrukcyjnych w zakresie termoformowania powstało właśnie w odpowiedzi na tego rodzaju informacje zwrotne. Przykładem mogą być lżejsze osłony, które łatwiej otwierać. Całkowicie beznarzędziowa regulacja. Automatyczne prowadzenie wstęgi folii, które eliminuje konieczność ręcznej korekty jej prowadzenia przez operatorów. Każde z tych rozwiązań z osobna może wydawać się niewielkim usprawnieniem. Łącznie jednak pozwalają ograniczyć ilość odpadów, zmniejszyć ryzyko problemów produkcyjnych oraz ułatwić codzienną pracę operatorów. Ten ludzki czynnik jest często pomijany w dyskusjach na temat efektywności, choć odgrywa kluczową rolę w zapewnieniu zrównoważonej i długoterminowej eksploatacji.
Zanim producenci zdecydują się na zakup nowych maszyn lub wdrożenie nowych materiałów, coraz częściej wybierają testy prowadzone poza zakładem, w wyspecjalizowanych centrach technologicznych. Obiekty odtwarzające rzeczywiste warunki panujące w zakładach produkcyjnych umożliwiają zespołom bezpieczne testowanie nowych rozwiązań, szybsze zdobywanie doświadczeń oraz unikanie kosztownych błędów, zanim zmiany zostaną wdrożone w produkcji. „Prowadzenie testów w centrum technologicznym pozwala klientom sprawdzić nowe folie lub formaty opakowań bez konieczności ingerowania w pracę ich linii produkcyjnych” – mówi Derek Loggains, regionalny kierownik sprzedaży odpowiedzialny za region Greater West i Kanadę w GEA. „To znacznie zmniejsza obawy dotyczące zmiany”. Zespoły badawczo-rozwojowe mogą oceniać nowe folie, formaty opakowań oraz rozwiązania w zakresie pakowania w atmosferze modyfikowanej (MAP), porównywać różne maszyny i optymalizować parametry procesu bez zakłócania produkcji komercyjnej. Takie podejście, określane jako „najpierw przetestuj, potem inwestuj”, ogranicza ryzyko, przyspiesza zdobywanie doświadczeń oraz zwiększa pewność podczas wdrażania rozwiązań w produkcji na pełną skalę.
Derek Loggains
Regionalny kierownik sprzedaży odpowiedzialny za region Greater West i Kanadę w GEA
W przyszłości termoformowanie pozostanie na styku celów środowiskowych, presji ekonomicznej oraz postępu technologicznego. Przepisy będą w dalszym ciągu wyznaczać kierunek rozwoju w stronę opakowań łatwiejszych do recyklingu i bardziej efektywnych pod względem zużycia materiałów. Sieci handlowe i właściciele marek będą nadal oczekiwać niezmiennie wysokiej jakości, czytelnego oznakowania oraz niezawodnego zapewnienia trwałości produktów. Jednocześnie zakłady produkcyjne będą musiały wytwarzać coraz szerszą gamę produktów przy udziale mniejszej liczby pracowników, a dane i łączność przestaną być jedynie dodatkowym atutem, stając się standardowym oczekiwaniem rynku.
Dla osób odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji w obszarach produkcji żywności, opakowań i zrównoważonego rozwoju kluczowe znaczenie przy planowaniu przyszłych inwestycji będą miały następujące praktyczne pytania:
Linie do termoformowania będą nadal rozwijane, oferując bardziej wytrzymałe konstrukcje mechaniczne, bardziej energooszczędne systemy grzewcze, precyzyjniejszą kontrolę procesu pakowania w atmosferze modyfikowanej (MAP) oraz prostszą codzienną obsługę. Producenci, którzy już dziś zaczną dostosowywać swoje linie do tych zmian, będą lepiej przygotowani do spełnienia przyszłych wymagań wynikających z przepisów oraz zmieniających się oczekiwań klientów. Ci, którzy w nadchodzących latach postawią na przemyślaną modernizację zamiast wyłącznie reagować na pojawiające się wyzwania, przekształcą termoformowanie z obszaru generującego koszty w dyskretną, lecz istotną przewagę konkurencyjną swoich zakładów produkcyjnych.

Seria GEA PowerPak została zaprojektowana z myślą o nowej rzeczywistości rynku opakowań, łącząc elastyczne formowanie z wydajnym, wielostrefowym systemem grzewczym, który umożliwia stabilną obróbkę przyszłościowych monomateriałów, cieńszych folii oraz materiałów na bazie papieru przy zachowaniu wysokiej stabilności procesu.