„Od kiedy w 1978 roku mój teść, Luc Mestdagh, założył firmę, notujemy stałe postępy” — mówi Marc Gombert. On i jego żona Hilde pewną ręką kierują obecnie firmą Mestdagh. Firma rodzinna z siedzibą w Veurne produkuje delikatesową żywność mrożoną, wykorzystując tradycyjne belgijskie receptury. Asortyment obejmuje: lody, ciasta, krokiety rybne, krokiety serowe oraz gotowe posiłki. „W zeszłym roku wyznaczyliśmy nowy standard lodów. Główną rolę w tym zakresie odegrał nowy homogenizator od GEA. Nasze wysiłki szybko się opłaciły, ponieważ zdobyliśmy nowy, wspaniały kontrakt, który w 2017 roku potroi nasze zyski z produkcji lodów”.

Suflet Grand Marnier

„Czterdzieści lat temu mój teść położył solidne podwaliny pod sukces, z którego korzystamy do dnia dzisiejszego” — wyjaśnia Marc Gombert. „Jako właściciel i szef hotelu na barce ‘La Péniche’ w Oostduinkerke zaczął mrozić domowe specjały w spiżarce w piwniczce. Potrzebował ich do sufletu Grand Marnier, który był tak popularny wśród klientów, że lubili go zabierać ze sobą do domu. Stopniowo poszerzył wybór produktów o lody, które już wtedy były jednym z ulubionych smakołyków. W latach dziewięćdziesiątych lody waniliowe Mestdagh trzykrotnie okrzyknięto „Najlepszymi lodami w Belgii”.

Zespół marzeń

Kiedy firma została przeniesiona z warsztatu w La Péniche do nowej siedziby w Veurne w 2004 roku, Luc Mestdagh przekazał ster nad spółką w ręce swojej córki Hilde i jej męża Marca. „Mojej żonie pisane było zostać cukiernikiem. Już jako mała dziewczynka pomagała w kuchni, później skończyła szkołę hotelarską i dołączyła do firmy. Ja sam uczyłem się na mechanika i pracowałem dla kilku „gigantów” w branży spożywczej, takich jak Côte d’Or, Nestlé czy Pepsico, po czym dołączyłem do interesu rodzinnego. Nasze wspólne doświadczenia w dużym stopniu wpływają na decyzje, które podejmujemy”.

Mamy już 2017 rok, a te lody wciąż są najlepsze

„W chwili obecnej sprzedajemy lody firmom gastronomicznym, hurtownikom i sprzedawcom detalicznym. Proces produkcji obejmuje cztery kroki: ogrzewanie, homogenizację, dojrzewanie i ubijanie. W przeciwieństwie do naszych rywali nie dodajemy sztucznych barwników ani dodatków smakowych i napowietrzamy lody w możliwie niewielkim stopniu. W 2016 roku spokojnie przemyśleliśmy pewne sprawy, aby wyznaczyć nowy standard na przyszłość. Było to konieczne, ponieważ smaki się zmieniają, a my chcemy sprzedawać takie produkty wysokiej jakości, które spełnią wymogi nowoczesnych klientów”.

Decydujący wpływ na smak

„Czas świetności naszego starego homogenizatora przeminął — mój teść kupił go z drugiej ręki jakieś ćwierć wieku temu — dlatego kupiliśmy nowy. W moim odczuciu GEA była naturalnym wyborem, ponieważ od czasów pracy dla największych firm spożywczych utożsamiałem tę firmę z niezawodnością. Co więcej, Seria One spełnia nasze oczekiwania pod każdym względem. Razem z ekspertami GEA przeprowadziliśmy wyczerpujące testy. Naprawdę podobało mi się, że dostosowując ciśnienie homogenizatora, sami mogliśmy zdecydować o zakresie, w jakim rozpadowi ulegną drobinki tłuszczu. Wiedziałem, że proces ten w dużym stopniu wpływa na konsystencję, ale niewiarygodne było to, że w niebagatelny sposób kształtuje również smak”.

Zyski ze sprzedaży lodów wzrosły trzykrotnie

Wyposażenie GEA

„Pozwólcie, że wyjaśnię jedną rzecz: nie kieruje nami chęć notowania gwałtownego wzrostu. Wolimy rozwijać się spokojnie, dlatego na pierwszym miejscu stawiać jakość. Gdybyśmy mieli robić tylko lody, mielibyśmy większe problemy, ale aktualnie zużywamy jedynie połowę wydajności naszych maszyn do produkcji 3 ton lodów dziennie. Szczególnie cenię sobie fakt, że przez ostatni rok wspólnie ze specjalistami GEA próbowaliśmy znaleźć nowe rozwiązanie i dzięki tej synergii doświadczeń udało nam się wyznaczyć nowy standard. A jeszcze bardziej jesteśmy dumni z faktu, że w wyniku tej współpracy jeden z pięciu największych hurtowników w Belgii — po długich testach lodów od wszystkich producentów — uznał nasze lody za najlepsze w kraju. W 2017 roku potroi to nasze zyski ze sprzedaży lodów”.

„W Mestdagh nie kupujemy urządzeń, żeby zwiększyć produkcję, lecz żeby stworzyć lepszy produkt końcowy”. Marc Gombert

Urządzenia i nie tylko

„Nie przepadam za terminem 'rzemieślniczy'” — wyjaśnia Marc. „Wolę, by ludzie wiedzieli, że produkujemy autentyczną, tradycyjną żywność mrożoną, wykorzystując prawdziwą wiedzę i doświadczenie. I że mamy bardzo profesjonalne podejście, na przykład dzięki pracy zgodnej ze standardem BRC Global, najbardziej rygorystycznym standardem międzynarodowym dotyczącym bezpieczeństwa żywności. Nasza praca opiera się na czterech zasadniczych elementach: ludziach, surowcach, recepturach i urządzeniach. W naszym atelier, szefowie kuchni i cukiernicy przygotowują wszystko z najwyższą dbałością i doświadczeniem. Jeśli chodzi o używane surowce, to nigdy nie chodzimy na kompromisy: lody na przykład produkujemy z mleka pochodzącego z lokalnego gospodarstwa mlecznego, jedynej w całej Flandrii farmy z krowami Jersey. Ich mleko nadaje lodom unikatowy smak. Wszystkie nasze receptury są autentyczne i oryginalne: nasze pistacjowe lody są bardziej brązowe niż zielone, ponieważ nie dodajemy żadnych sztucznych barwników. Co nie mniej ważne, istotną rolę mają też do odegrania urządzenia: w Mestdagh sprowadzamy je nie po to, żeby zwiększyć produkcję, lecz aby podnieść jakość produktu końcowego”.

Wstecz